Przygotowania do BB Tour (5)

Znowu długo. Tym razem przez pół Polski. Tu się klika.

Opublikowano Rowery, Wycieczki | Otagowano , | Skomentuj

Przygotowania do BB Tour (4)

Tym razem z pomyślnym wiatrem i na szybko. Tutaj.

Opublikowano Rowery, Wycieczki | Otagowano , | Skomentuj

Dyniowy potwór odczarowany!

Jakoś dwa wpisy temu pisałem o Hipci, która nie mogła się przemóc i wejść na BW. Okazało się, że (jednak) wystarczyła odrobina wiary i w poniedziałek nasza bohaterka zameldowała się przy łańcuchu, przy okazji pokonując drogę w kolorze dyniowym (a bardzo jej ta droga nie leżała, głównie ze względu na przeogromne klamy).

Opublikowano Ścianka | Skomentuj

Przygotowania do BB Tour (3)

No i stało się, kolejna wycieczka stała się faktem. Przy okazji pokonany został całkiem spory dystans, a warto zauważyć, że to dopiero nasz czwarty (!) wyjazd na szosach.

Szczegóły tutaj.

Opublikowano Rowery, Wycieczki | Otagowano | Skomentuj

Kompletowanie szpeju i wieczór na Obozowej

Wczoraj przyszła do nas paczka, a w niej – taki oto wtykacz do szczelin. Czyli, poprawnie pisząc: Camalot C3 w rozmiarze 3, czyli ostatnia z kości mechanicznych potrzebna w naszym taternickim zestawie. Na dniach dotrze jeszcze druga paczka, skompletujemy sobie przedłużane ekspresy i wówczas będziemy mieli komplet szpeju do łojenia w Tatrach.

No, prawie komplet, brak jeszcze haków i młotków, ale nie są one niezbędne – na to przyjdzie jeszcze czas.

cam

Zanim odebraliśmy paczkę spędziliśmy wieczór na Obozowej na treningu. Same nowe drogi a nam nie dane było nawet spróbować OS-a – zadaniem był zjazd w połowie i próba zrobienia w całości.

Hipcia oczywiście kwęka i stęka na tego Big Walla, bo że niby nie da rady wleźć na górę, bo jest za słaba. I ja, i instruktorka trąbimy i mówimy, ze siłę ma, tylko poddaje się za wcześnie, nie próbuje walczyć i nawet nie tyle, że spada (co tłumaczy utratę siły), ale bierze blok, tym samym samemu decyduje za swoje mięśnie o tym, kiedy już pora skończyć.

A wystarczy odrobina wiary, prawda?

Opublikowano Bzdury, Ścianka, Sekcja | Otagowano , , | Skomentuj

Jak nie zostałem bulderowcem

W związku z tym, że Obozowa była czynna tylko częściowo (wymiana dróg na BW) postanowiliśmy się wybrać tam, gdzie nas nigdy jeszcze nie było i spróbować tego, czego nie próbowaliśmy dotąd w „prawdziwej” formie. Bloco.

Bulderowanie towarzyszyło nam dotychczas tylko na sekcji, w ramach treningu, teraz mogliśmy po raz pierwszy spróbować tego w prawdziwej bulderowni, wspinając się nie w ramach treningu, a w ramach ogólnie pojętej przyjemności. I w ramach probowania tego, co nowe.

Sama bulderownia robi wrażenie. Jeśli celem twórcy było utrzymanie klimatu podziemnej pakerni, to zdecydowanie się to udało. Wiszące pod ścianami baldy, materace, na powierzchni „użytkowej” stare kanapy, piłkarzyki i kostka bauma zamiast podłogi, szatnie w metalowych kontenerach i – żeby dodać klimatu – jakieś zawody w drugiej części, wyglądającej jakby była przygotowana do zawodów strongmanów.

Rozpakowaliśmy się, rozgrzaliśmy i ruszyliśmy. Pokatowaliśmy trochę łatwiejszych, trochę trudniejszych przystawek, po czym po dwóch godzinach zabawy stwierdziliśmy, że dla odmiany chcielibyśmy powspinać się „normalnie” i zwinęliśmy się na Obozową.

Dlaczego jednak nie? Jest to dyscyplina wymagająca olbrzymiej mocy, skupienia i techniki (przykład), ale to chyba nie to, czego szukamy. Ładowanie pod to, by przeskoczyć kolejną cyfrę (w przypadku bulderingu nie ma mowy o pięknoduchach) czy spędzanie całego dnia (lub kilku) przy jednym kamieniu tylko po to, by kombinować jak z przechwytu numer trzy przejść do przechwytu numer cztery, nie jest tym, co chciałbym nazywać „wspinaniem”. Sto razy bardziej wolę spędzić cały dzień łażąc nawet po łatwych drogach, ale pokonując trochę metrów, ciesząc się samym wspinaniem; nie wspomnę już o taternictwie, bo ono radością ze wspinania bije na głowę wszelkie oblężenia kamieni.

Buldering, owszem, zostanie z nami, ale tylko jako użyteczne narzędzie treningowe. Celem samym w sobie nie będzie.

Opublikowano Bzdury, Ścianka, Z filmem | Otagowano , | Skomentuj

Aktualizacja!

Pojawiły się trzy zaległe relacje:

Dla dwóch pierwszych zdjęć na razie nie ma, ale jak znajdę chwilę to je dodam.

Opublikowano Bzdury | Skomentuj

Przygotowania do BB Tour (2)

W ramach kolejnej partii przygotowań popełniliśmy mały wyjazd. Było krótko i mocno, a to dopiero trzeci wyjazd na szosie. Hipcia czuje się coraz pewniej na swoim Edku.

Opublikowano Rowery | Otagowano , | Skomentuj

Ściankowe zaległości

Ponieważ na Obozowej szykuje się trochę zmian w drogach postanowiliśmy wykorzystać czas i poprowadzić te z dróg, dla których nam się to jeszcze nie zdarzyło, a które mogą zniknąć w najbliższym czasie. No, ja postanowiłem, bo Hipci jakoś na tym nie zależało.

Poprowadzone zostały VI+, VI(+) i przewędkowana (w ciągu) VI.1 na BW.

Jeszcze niedawno wyjście do ósmej wpinki na BW było wielkim sukcesem, teraz nawet na zmęczeniu potrafię wyjść w ciągu szóstkową drogą. Czyli jednak jakiś tam postęp jest.

Z optymizmem patrzę w stronę Jury. Chociaż pewnie pierwszy tam dzień boleśnie zweryfikuje nasze plany i chęci.

Opublikowano Ścianka | Skomentuj

Przygotowania do BB Tour (1)

Jesteśmy zapisani na kwalifikację, jesteśmy zapisani na sam wyścig. Teraz pora powoli zdobywać doświadczenie w prawdziwie długich trasach. Planujemy pokonywać je konsekwentnie, najrzadziej raz na dwa tygodnie (choć może się zdarzyć że wskutek innych wyjazdów, w Tatry czy na Jurę, okaże się, że ten plan będzie trzeba zmodyfikować).

Pierwszy wyjazd nie liczył się na pewno w kategorii „długa trasa”, ale był pierwszym na dystansie na tyle już długim, że można wyciągać pewne wnioski dotyczące jazdy na szosach. I można go zakwalifikować do wyjazdów pozwalających zdobyć doświadczenie.

Relacja.

Opublikowano Rowery | Otagowano , | Skomentuj