Rowery

O rowerach piszemy więcej na bikelogach. Hipcia ogranicza się zwykle do tytułów, Hipek produkuje się twórczo. Kliknij w jeden z dwóch obrazków poniżej, dowiesz się więcej.

Można jednak napisać ze dwa słowa o tym, skąd to wszystko się wzięło. Po tym, jak przeprowadziliśmy się do Warszawy, temat roweru zniknął prawie bezpowrotnie. Rowery stały w rodzinnych domach, hipkowy już zupełnie nieprzydatny, hipciowy – jeszcze sprawny. Stało się tak, że na urodziny w 2009 Hipek dostał prezent – ot, nowy Unibike Viper. Czekał dzielnie – do czerwca, wtedy to przywieziony został rower Hipci i popełniona została pierwsza trasa.

Potem poszło już z górki: okazało się, że na rowerze można dojeżdżać do pracy, przy każdej pogodzie, nawet zimą; okazało się, że zamiast tarmosić na plecach plecak można go przywiesić przy bagażniku, w formie, jak to mówią, „sakwy” ;-) A stąd już prosta droga do tego, że taki rower można zapakować i wywieźć gdzieś w cholerę, a potem sobie spokojnie turystycznie jechać.

Rower zapakował się chyba w całe życie: w każdym kącie mieszkania leży coś rowerowego: czy to rękawiczka, sakwa, dętka, bagażnik, klucz. Więcej mamy sprawdzonych sposobów na ubranie się na rower, niż na ubranie się „cywilnie”; na zewnątrz więcej jeździmy, niż chodzimy; samochód służy tylko do długich tras i zwożenia zakupów z hipermarketu.Nie zanosi się na szybką poprawę.

Sakwiarskich wyjazdów na razie jest niewiele – wyprawa wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku i wyjazd do Norwegii (relacja w przygotowaniu).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>