Jak nie zostałem bulderowcem

W związku z tym, że Obozowa była czynna tylko częściowo (wymiana dróg na BW) postanowiliśmy się wybrać tam, gdzie nas nigdy jeszcze nie było i spróbować tego, czego nie próbowaliśmy dotąd w „prawdziwej” formie. Bloco.

Bulderowanie towarzyszyło nam dotychczas tylko na sekcji, w ramach treningu, teraz mogliśmy po raz pierwszy spróbować tego w prawdziwej bulderowni, wspinając się nie w ramach treningu, a w ramach ogólnie pojętej przyjemności. I w ramach probowania tego, co nowe.

Sama bulderownia robi wrażenie. Jeśli celem twórcy było utrzymanie klimatu podziemnej pakerni, to zdecydowanie się to udało. Wiszące pod ścianami baldy, materace, na powierzchni „użytkowej” stare kanapy, piłkarzyki i kostka bauma zamiast podłogi, szatnie w metalowych kontenerach i – żeby dodać klimatu – jakieś zawody w drugiej części, wyglądającej jakby była przygotowana do zawodów strongmanów.

Rozpakowaliśmy się, rozgrzaliśmy i ruszyliśmy. Pokatowaliśmy trochę łatwiejszych, trochę trudniejszych przystawek, po czym po dwóch godzinach zabawy stwierdziliśmy, że dla odmiany chcielibyśmy powspinać się „normalnie” i zwinęliśmy się na Obozową.

Dlaczego jednak nie? Jest to dyscyplina wymagająca olbrzymiej mocy, skupienia i techniki (przykład), ale to chyba nie to, czego szukamy. Ładowanie pod to, by przeskoczyć kolejną cyfrę (w przypadku bulderingu nie ma mowy o pięknoduchach) czy spędzanie całego dnia (lub kilku) przy jednym kamieniu tylko po to, by kombinować jak z przechwytu numer trzy przejść do przechwytu numer cztery, nie jest tym, co chciałbym nazywać „wspinaniem”. Sto razy bardziej wolę spędzić cały dzień łażąc nawet po łatwych drogach, ale pokonując trochę metrów, ciesząc się samym wspinaniem; nie wspomnę już o taternictwie, bo ono radością ze wspinania bije na głowę wszelkie oblężenia kamieni.

Buldering, owszem, zostanie z nami, ale tylko jako użyteczne narzędzie treningowe. Celem samym w sobie nie będzie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bzdury, Ścianka, Z filmem i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>