Jak doładować Kota?

Hipcia (roboczo: Kot) narzeka. Narzeka, że jestem silniejszy i mogę dzięki temu robić nieco trudniejsze (mniej techniczne, ale bardziej wymagające siły) drogi. Z tym problemem turlamy się już od ponad roku i żadne argumenty nie zdają się sięgać celu, narzeka i już. Nieważne, że dla mnie, osobiście, większym wyzwaniem jest przejście drogi technicznej, „czujnej”, do której trzeba się przyłożyć i ładnie wybalansować, a nie tylko złapać klamę i walcować w górę. Nieważne i już.

Wczoraj jednak Kot się doładował, bo ujrzał ludzi, którzy właśnie zeszli z Big Walla (który, póki co, jest poza naszym siłowym zasięgiem) i zabrali się za łatwą (dla nas) drogę. I Kot, ujrzawszy, jak sobie z tym radzą, uśmiechnął się szeroko. I może, choć trochę, przestał się przejmować.

A dla mnie to dodatkowa motywacja, żeby zabrać się za technikę, siła przyjdzie, powoli, sama.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ścianka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>