Ścianka. Pierwszy raz po sekcji

Hipcia trochę się wzięła i przeziębiła, stąd odpuściliśmy wymusiłem odpuszczenie rowerowania. Pojechaliśmy autem na Obozową i…

… i trzeba zapamiętać ten dzień. Pewnie już nigdy nie będziemy widzieli takiego wystrzału i wzrostu możliwości. Wspinanie weszło o jeden poziom wyżej; ściana i chwyty, równowaga i świadomość ruchu kształtowały się zupełnie inaczej, na nowej płaszczyźnie.

Co prawda nie staraliśmy się robić żadnych trudnych dróg, przeciwnie, ograniczyliśmy się do tych, które były robione we wtorek na sekcji, robiliśmy je za to bardziej świadomie, powtarzając i bawiąc się tym, że ciało zupełnie inaczej się układa i, przede wszystkim, że wie, co trzeba zrobić.

Po raz pierwszy także udało nam się pobulderować w sposób, który, można przypuścić, że dawał nam coś, a nie tylko uświadamiał, że jesteśmy do niczego.

Teraz więc… czekamy na kolejne zajęcia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ścianka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>